Prace nadesłane zaznaczone są kolorem

Prawdziwa historia Twierdzy

Misja 13

Po wysłaniu pieniędzy na okup, czas było raz na zawsze skończyć z Wężem. Tymczasem sytuacja na drugim froncie nie była zbyt obiecująca: Wieprz przejął sporo byłych terytoriów Szczura. Ja skupiałem na razie wysiłki na Wężu i na przejęciu jego ostatniego hrabstwa. Sam Wąż złożył nam propozycję rozejmu obiecując dotrzymania postawionych warunków, jednak mając na uwadze fałszywą propozycję Szczura, odmówiliśmy. Gdy przybyliśmy na miejsce bitew, przejęliśmy stary fort wroga. Zdecydowałem, że będzie to punkt wypadowy na zamek Węża.

Rozwijaliśmy się i umacnialiśmy osadę, jednakże nasze działania starała się utrudniać armia Wieprza wędrująca z terenu jego sąsiedniego hrabstwa. Mimo to, nasze rozwijanie się przebiegało dosyć szybko. Krążyły plotki o głównej armii Wilka zmierzającej aby wspomóc Węża, musieliśmy więc przejąć jego fortecę najszybciej jak to tylko było możliwe, a potem wykonać odwrót. W szybkim tempie zaczęliśmy gromadzić pałkarzy i łuczników, których część kierowaliśmy na mury, aby odpierać ataki Wieprza. Aby sprawnie opanować mury i oczyścić wieżyczki wroga z łuczników i maszyn obronnych stanowiących dosyć poważne zagrożenie, dla naszych katapult musieliśmy zebrać sporo strzelców. Katapulty były budowane przez inżynierów, rekrutowaliśmy też drabiniarzy. Tych ostatnich jednak moglibyśmy użyć dopiero po usunięciu wrogiej obrony, w przeciwnym wypadku stanowiliby zwykłe mięso armatnie.

Wreszcie armia była gotowa do ataku, więc lada chwila mogliśmy wyruszyć. Kiedy zobaczyliśmy na horyzoncie zamek zatrzymaliśmy się, rozłożyliśmy obóz i cierpliwie planowaliśmy uderzenie. Po kilku godzinach plan był gotowy. Atak miał nastąpić nazajutrz. Wieprz stale próbował nam przeszkodzić, jednak po każdej bitwie wychodziliśmy z minimalnymi stratami, zwłaszcza dlatego, że rozkazałem stale przysyłać posiłki z naszego zamku. Tuż o świcie rozpoczęliśmy oblężenie. Nasi inżynierowie zbudowali poza katapultami przenośne tarcze, które osłaniały nasze maszyny ostrzeliwujące mury Węża. Obrona kruszyła się powoli, ale skutecznie. Kiedy nasi zwiadowcy zobaczyli posłańca w szarych barwach wychodzącego z zamku korzystając z naszej przerwy w ostrzale wiedzieliśmy, że Wilk wkrótce tu będzie. Wreszcie drugiego dnia oblężenia pierwsza linia obrony padła, więc nasze wojska mogły podejść bliżej. Niestety druga linia trzymała się dzielnie na posterunku przez kilka dni.

Kiedy nie mogliśmy zając murów otwartym atakiem musiałem przeprowadzić atak z zaskoczenia, zwłaszcza, że wieści o armii Wilka mnie ponaglała. Pod osłoną nocy nasi drabiniarze mieli podstawić pod mury drabiny, a nasi włócznicy i pałkarze opanować wieżyczki i otworzyć nam bramę do miasta. Niestety, kiedy nasi drabiniarze weszli na wzgórze wroga niemal wszyscy powpadali w najeżone kolcami wilcze doły. Reszta została błyskawicznie wystrzelona przez wroga. Jednakże ich śmierć nie poszła na marne, bowiem układ wilczych dołów wytwarzał nam czystą ścieżkę. Pozwalało nam to na uzyskanie przewagi nad wrogiem. Nakazałem rozpocząć pełne oblężenie za pomocą katapult. Ich zmasowany ostrzał błyskawicznie wykruszył wrogie mury. Teraz mogliśmy rozpocząć natarcie. Przez szczelinę w układzie wilczych dołów nasi żołnierze wkroczyli do miasta. W szybkim tempie opanowaliśmy wieże i mury, toteż mogliśmy rozpocząć natarcie na siedzibę Węża w której pozostał tylko diuk i garstka jego osobistego oddziału przekupionych najemników. Pokonaliśmy ich bez większych problemów. Wtargnęliśmy do komnaty Węża i stanąłem z nim twarzą w twarz. Chcąc pomścić śmierć ojca dobyłem swojego miecza i zacząłem pojedynek z Wężem, w którym odniosłem zwycięstwo. Wąż powolnym krokiem zbliżał się do balkonu i pochwycił leżącą obok pochodnię jako prowizoryczną broń, jednak mieczem wytrąciłem mu ją. Pochodnia spadła na stojący dole wóz z sianem, które od jej ognia zaczęło się palić. Wąż zaczął mnie błagać o przebaczenie mówiąc, że to on wciągnął mojego tatę w pułapkę, ale to nie on go zabił. Nie chciałem uwierzyć w tę wersję pamiętając widok orszaku w żółtych barwach osaczającego mojego ojca i przymierzyłem się do zadania ostatecznego ciosu, gdy Wąż chcąc uciec, potknął się o barierkę balkonu i spadł prosto na płonący stos. Gdy nasi ludzie ugasili płonące siano ukazało się nam martwe i zmasakrowane ogniem ciało Węża. Odprawiliśmy Mszę Świętą za pamięć osób zmarłych w tej bitwie, po czym pospiesznie zebraliśmy całe nasze miasto i opuściliśmy je przez nadejściem wojsk Wilka.

Po zgładzeniu drugiego z czterech tyranów byłem przekonany, że pomściłem śmierć ojca. Niedługo po tym jednak wyszła na jaw smutna prawda…

by Davis140

Reklama

Premiery

  • Pudełko Stronghold Crusader 2
    Polska premiera:
    23 Wrzesień 2014
    Premiera światowa:
    23 Wrzesień 2014
  • Pudełko Stronghold Kingdoms
    Polski świat:
    5 Kwiecień 2013
    Premiera światowa:
    17 Październik 2012
  • Pudełko Stronghold 3
    Polska premiera:
    25 Październik 2011
    Premiera światowa:
    25 Październik 2011
  • Pudełko Stronghold Crusader Extreme
    Polska premiera:
    19 Wrzesień 2008
    Premiera światowa:
    28 Maj 2008
  • Pudełko Stronghold Legends
    Polska premiera:
    15 Grudzień 2006
    Premiera światowa:
    24 Październik 2006
  • Pudełko Stronghold 2
    Polska premiera:
    8 Marzec 2006
    Premiera światowa:
    19 Kwiecień 2005
  • Pudełko Stronghold Crusader
    Polska premiera:
    18 Październik 2003
    Premiera światowa:
    24 Wrzesień 2002
  • Pudełko Stronghold
    Polska premiera:
    1 Grudnia 2001
    Premiera światowa:
    18 Październik 2001
W górę!

2001-2017 © stronghold.net.pl

Na stronie stronghold.net.pl wykorzystujemy ciasteczka. Jeśli jeszcze nie masz dość tego typu komunikatów, więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies. zamknij